Najkrócej rzecz ujmując, SzaZa to duet z własnym językiem i wyraźnym kontekstem
- Tworzą go Paweł Szamburski i Patryk Zakrocki, związani z warszawską sceną niezależną.
- Działają od 1999 roku i od początku łączą muzykę z obrazem.
- Najmocniej odnajdują się w teatrze, filmie, animacji i projektach tanecznych.
- Ich brzmienie opiera się na kontrastach: ciszy i hałasie, popie i kameralności, improwizacji i precyzji.
- Najlepiej poznawać ich przez soundtracki i koncertowe programy filmowe, a nie przez przypadkowe playlisty.
Czym jest SzaZa i skąd bierze się to zamieszanie
Najważniejsze doprecyzowanie jest takie: to nie jest typowy zespół disco polo, tylko duet związany z warszawską sceną improwizowaną i niezależną. W materiałach spotkasz zapis SzaZa, czasem także Sza/Za; w obu przypadkach chodzi o Pawła Szamburskiego i Patryka Zakrockiego. Jak opisuje Culture.pl, działają razem od 1999 roku i tworzą muzykę do teatru, filmu, animacji oraz tańca.| Obszar | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|
| Skład | Dwóch muzyków: Szamburski i Zakrocki |
| Scena | Warszawska muzyka improwizowana i niezależna |
| Funkcja | Muzyka do teatru, filmu, animacji i tańca |
| Charakter | Brzmienie bardziej eksperymentalne niż przebojowe |
To właśnie ten miks tłumaczy, dlaczego o SzaZa warto myśleć raczej jako o projekcie artystycznym niż o zwykłym zespole z jedną szufladką gatunkową. I właśnie od tego najlepiej przejść do tego, co słychać w ich muzyce.
Jak brzmi ich muzyka i dlaczego trudno ją zaszufladkować
Gdy słucham ich nagrań, najbardziej wybija się u mnie poczucie ruchu: nic nie stoi w miejscu, ale też nic nie jest przypadkowe. To muzyka zbudowana na napięciu między hałasem i ciszą, popową melodyką i kameralną dyscypliną oraz improwizacją, która nie rozjeżdża się w chaos. Zamiast prostego refrenu dostajemy raczej opowieść prowadzoną dźwiękiem.
- Instrumentarium - klarnet, skrzypce, głos i efekty zapętlające tworzą jeden wspólny organizm.
- Analogowy looping - to zapętlanie fragmentów na żywo, dzięki któremu pojedynczy motyw może rosnąć i zmieniać znaczenie w trakcie utworu.
- Dramaturgia - dźwięk nie służy tu tylko do trzymania tempa, ale prowadzi napięcie jak w filmie.
- Efekt końcowy - to granie bardziej budujące klimat niż podające gotowy hit.
Takie podejście sprawia, że ich muzyka lepiej działa w sekwencji, na scenie i w obrazie niż w roli typowego radiowego singla. Z tego naturalnie wyrastają ich najważniejsze projekty, bo właśnie tam najlepiej widać, jak pracują z formą.
Projekty, które najlepiej pokazują ich styl
Na Bandcampie widać to bardzo wyraźnie: katalog duetu jest zbudowany wokół soundtracków i krótszych form, a nie wokół klasycznej dyskografii nastawionej na listy przebojów. To ważne, bo od razu podpowiada, jak tej muzyki słuchać - nie jako tła, tylko jako części większej całości.
| Projekt | Co pokazuje | Dlaczego jest ważny |
|---|---|---|
| SzaZa plays Polański | Dialog z filmem i obrazem | Najlepiej pokazuje ich filmowe myślenie o rytmie i napięciu |
| Basen soundtrack | Muzyka pisana pod konkretny materiał | Dobry punkt wejścia, jeśli chcesz usłyszeć ich warsztat bez nadmiaru ozdobników |
| shorts | Krótsze, zwarte formy | Pokazuje, jak umieją zamknąć pomysł w małej skali |
| Before noon, Before dust | Materiał bardziej kontemplacyjny | Dobrze odsłania spokojniejszą, bardziej refleksyjną stronę duetu |
Do tego dochodzą realizacje z teatrem i animacją, a także programy oparte na filmowej awangardzie, w tym projekty z materiałem Themersonów. W praktyce SzaZa nie funkcjonuje jak zespół z jednym „obowiązkowym” hitem, tylko jak laboratorium pomysłów, które wracają w różnych konfiguracjach.
Dlaczego ten duet ma znaczenie dla polskiej sceny
W mojej ocenie ich znaczenie polega na tym, że pokazali, iż eksperymentalny duet może być komunikatywny bez upraszczania się do jednego, łatwego formatu. Zamiast kopiować gotowe schematy, zbudowali własny obieg: koncerty, live cinema, teatr, taniec, animację i muzykę pisaną pod obraz. To daje im pozycję ważnego punktu odniesienia dla artystów, którzy chcą pracować na styku gatunków.
Warto też pamiętać, że ich dorobek został już zauważony bardzo konkretnie: w 2009 roku projekt otrzymał wyróżnienie za muzykę na festiwalu teatralnym w Szczecinie oraz główną nagrodę w konkursie na wystawienie sztuki współczesnej. Takie wyróżnienia nie biorą się z przypadku - zwykle potwierdzają, że za eksperymentem stoi realny warsztat, a nie tylko estetyczna poza.
Jeśli ktoś szuka w polskiej muzyce projektu konsekwentnego, a jednocześnie otwartego na różne formy sztuki, SzaZa nadal działa jak bardzo dobry przykład. I właśnie dlatego najwięcej sensu ma teraz pytanie, od czego zacząć słuchanie, żeby szybko złapać ich pomysł.
Od czego zacząć słuchanie, żeby od razu uchwycić sedno
Jeśli chcesz wejść w ich świat bez błądzenia, najlepiej iść od materiałów najbliższych obrazowi do tych bardziej abstrakcyjnych. Ja zacząłbym tak:
- Najpierw wybierz soundtracki i krótsze formy, bo tam najłatwiej usłyszeć ich myślenie o narracji.
- Później sięgnij po programy filmowe, zwłaszcza te przygotowane do klasycznych etiud i animacji, bo wtedy najlepiej widać ich wyczucie dramaturgii.
- Na końcu sprawdź koncertowe realizacje i projekty w poszerzonym składzie, bo to właśnie one pokazują ich pełną energię na żywo.
To dobra kolejność także dla kogoś, kto zwykle słucha bardziej przebojowej muzyki. Najpierw dostaje klimat i czytelną formę, a dopiero potem pełniejszą dawkę improwizacji, kontrastów i artystycznej swobody.
Jeśli mam wskazać jedną rzecz, którą ten duet wnosi do polskiej muzyki, to jest nią odwaga grania ponad gatunkami bez utraty czytelności. Właśnie dlatego SzaZa pozostaje projektem, do którego warto wracać nie z nostalgii, ale z ciekawości.